Dla Mamy. Dziękuję

dla Mamy

HISTORIA

Pierwotnie to nie miało tak wyglądać. Rzuciłem na instagramowym koncie zapytanie o Wasze zdjęcia z Cudownym Medalikiem, licząc na to, że Wasz przykład zachęci innych do noszenia tego sakramentalium, do modlitwy przez Niepokalaną, do wypraszania łask dla siebie i innych. Tyle.

Oczywiście, że trudno było znaleźć pierwszą chętną osobę, ale są w życiu takie zdjęcia, obok których człowiek nie przechodzi obojętnie. Nie wiem czy to jakieś schorzenie, ale ja tak mam w przypadku zdjęć osób, które noszą Cudowny Medalik, szczególnie na szyi. Kiedy więc „przypadkowo” ujrzałem tę przepiękną niewiastę, a „przypadkowo” jakoś tam się znamy, poprosiłem o udostępnienie na swoim profilu jej zdjęcia. To było 7 lipca. Okazało się, że zdjęcie to ośmieliło kolejne osoby i kolejne, i kolejne… Chyba dopiero wówczas zrodził się pomysł, aby te wszystkie piękne fotki wręczyć Mamusi w prezencie jako dziękczynienie. Takie świadectwo – podzięka. Za co? Za WSZYSTKO. Za to, że jest. Po prostu.

Czytaj dalej „Dla Mamy. Dziękuję”

Reklamy

Pośrednicy

pośrednicy

Zawsze chciałem nim być. Odkąd nauczyłem się czytać, wiedziałem, że nim zostanę. Nikt i nic nie miało znaczenia i nie odbijało się na moim życiowym celu, na moim dążeniu do Niego. Przyszedłem na świat sam, bez niczyjej pomocy. Tak też dorastałem – samemu. Aż któregoś dnia znalazłem w moim domu księgę, która powiedziała mi wszystko. Powiedziała mi o Nim. Dobrze, że ją znalazłem, bo ileż można być samemu. Księga musiała spaść Stamtąd, bo przecież nikt mi jej nie przyniósł, wszak byłem tylko ja, nikt więcej. Znaczy, byli oni, było ich trochę, ale nikt nie pomagał, nikt nic nie mówił. Teraz nie miało to znaczenia, bo miałem ją – księgę. W niej znalazłem wszystko, ona dała mi wszystko, dzięki niej mam wiedzę, mam wiarę i wiem, że prawdą jest tylko to, co w niej jest. Jestem sam z nią i to mi wystarcza. Najważniejsze, że mogę ją czytać po swojemu, i choć czasami jest trudna, nikt nie będzie próbował mówić mi, jak ją rozumieć. Taki jest przywilej samotności. Mogę czytać ją dowolnie, bo zawsze On powie mi jak to jest. Tylko On i ona, nikt więcej.

Czytaj dalej „Pośrednicy”