Opowiem Wam o moim śnie

sen

Rzadko śnię, a jeżeli już, to historie, które mi się przydarzają raczej nie są wyszukane i nie zostają w głowie na dłużej. Ta jest troszkę inna…

Każdy, kto choć raz w swoim życiu otarł się o sen wie, że zostaje wówczas rzucony w bliżej nieokreślonym czasie w jakieś miejsce akcji, po czym brutalnie wyciągnięty, zazwyczaj wtenczas, kiedy sprawy przybierają niepożądany obrót (mówiąc wprost – odkąd tylko pamiętam, w moim przypadku zawsze był to moment nieuchronnej śmierci).

Czytaj dalej „Opowiem Wam o moim śnie”

Rekolekcje z Franciszkiem

franciszek

To było sześć dni, a z Papieżem Franciszkiem pięć, które pozostawiły wiele wspomnień, wiele znajomości, na pewno niejedną miłość i mam nadzieję, że Miłość… i miłosierdzie, którego tak wielkim orędownikiem jest Ojciec Święty. No właśnie, dla mnie były to przede wszystkim słowa 80-letniego człowieka, którego wiele słów chłonąłem jak gąbka. Wspaniale było patrzeć na ten festiwal wiary, na wielu młodych, świeckich i duchownych, którzy radowali się wspólną obecnością i obecnością Jezusa wśród nich, ale dla mnie ŚDM Kraków 2016 to chyba w pierwszej kolejności przykład Pasterza, następcy św. Piotra.

Zapraszam Was do przeżycia tych dni raz jeszcze, oczami człowieka, który duszą był tam, a ciałem przed szklanym ekranem. I z tej perspektywy te poniższe słowa pisze.

Czytaj dalej „Rekolekcje z Franciszkiem”

Boskie Avengers

boskie avengers

Delikwent, który wychowywał się na Seagalach, van Damme’ach i innych Arnoldach, siłę człowieka utożsamia z siłą fizyczną, górą mięśni i argumentami, które mieszczą się w pięściach bohatera. Byłem takim delikwentem, co to podirytowany siedział sobie i patrzył na tych rzezimieszków, łapserdaków i hultajów jednych, którzy to śmiali się z nowo przybyłego (bo przecież nasz bohater zawsze musiał być znikąd, ale z przeszłością w siłach specjalnych, tajnych służbach, etc.), a później już śmiać się nie mogli, a już na pewno nie pełnym uzębieniem.

Czytaj dalej „Boskie Avengers”

Przyjmować/Pomagać?

jarzębinki

W obliczu przewalającej się przez nasz kraj i całą Europę dyskusji na temat uchodźców, i ja pragnę do tego kotła wrzucić ździebełko. W gorących debatach, manifestacjach, monologach z jednej strony jawi się obóz (nomen omen), który mówi, że skoro Polska taka katolicka, to jak najbardziej trzeba tych ludzi jak najliczniej i jak najmilej ugościć. Na przeciwległej stronie leży frakcja, która uchodźców nazywa najeźdźcami i kategorycznie odmawia im bytności w naszym kręgu kulturowym, religijnym, etc.

Czytaj dalej „Przyjmować/Pomagać?”

Domofonowa prawda

drugi brzeg

Amerykańscy naukowcy do dziś nie wymyślili lepszego zabezpieczenia naszych domów niż domofon. Elektroniczny strażnik, który ma moc wpuszczać kogo chce i kiedy chce. Oczywiście musi być przy tym spełnionych jednocześnie kilka warunków, które wręcz w środowisku naturalnym nie zachodzą. Bo przecież rzadko zdarza się, aby drzwi, których strzeże ten idealny wartownik, były zamknięte; by ten jeden przycisk, który dziobiemy titał; by było słychać tego kogoś po drugiej stronie; by supertajny kod był choć trochę tajny; i w końcu, by chciało się podnoszącemu słuchawkę wejść w jakikolwiek dialog z delikwentem używającym po drugiej stronie owego ustrojstwa, a nie szybko kończyć sprawę zbliżając palec do guziczka i robiąc „trrrrrrr”.

Czytaj dalej „Domofonowa prawda”

Krótka refleksja o życiu

życie

Przemieszczającym się przechodniem, czy stojącym w korku kierowcą będąc, można czasem swoje zmysłowe wrażenia przenieść na poziom nieco trwalszej refleksji, w której coś zaczyna się w człowieku burzyć, coś nie grać, coś nie do końca pasować i w efekcie zmieniać myślenie, przestawiać pozornie dobrze ułożone klocuszki.

Czytaj dalej „Krótka refleksja o życiu”