Pośrednicy

pośrednicy

Zawsze chciałem nim być. Odkąd nauczyłem się czytać, wiedziałem, że nim zostanę. Nikt i nic nie miało znaczenia i nie odbijało się na moim życiowym celu, na moim dążeniu do Niego. Przyszedłem na świat sam, bez niczyjej pomocy. Tak też dorastałem – samemu. Aż któregoś dnia znalazłem w moim domu księgę, która powiedziała mi wszystko. Powiedziała mi o Nim. Dobrze, że ją znalazłem, bo ileż można być samemu. Księga musiała spaść Stamtąd, bo przecież nikt mi jej nie przyniósł, wszak byłem tylko ja, nikt więcej. Znaczy, byli oni, było ich trochę, ale nikt nie pomagał, nikt nic nie mówił. Teraz nie miało to znaczenia, bo miałem ją – księgę. W niej znalazłem wszystko, ona dała mi wszystko, dzięki niej mam wiedzę, mam wiarę i wiem, że prawdą jest tylko to, co w niej jest. Jestem sam z nią i to mi wystarcza. Najważniejsze, że mogę ją czytać po swojemu, i choć czasami jest trudna, nikt nie będzie próbował mówić mi, jak ją rozumieć. Taki jest przywilej samotności. Mogę czytać ją dowolnie, bo zawsze On powie mi jak to jest. Tylko On i ona, nikt więcej.

Czytaj dalej „Pośrednicy”

Reklamy

Opowiem Wam o moim śnie

sen

Rzadko śnię, a jeżeli już, to historie, które mi się przydarzają raczej nie są wyszukane i nie zostają w głowie na dłużej. Ta jest troszkę inna…

Każdy, kto choć raz w swoim życiu otarł się o sen wie, że zostaje wówczas rzucony w bliżej nieokreślonym czasie w jakieś miejsce akcji, po czym brutalnie wyciągnięty, zazwyczaj wtenczas, kiedy sprawy przybierają niepożądany obrót (mówiąc wprost – odkąd tylko pamiętam, w moim przypadku zawsze był to moment nieuchronnej śmierci).

Czytaj dalej „Opowiem Wam o moim śnie”

Rekolekcje z Franciszkiem

franciszek

To było sześć dni, a z Papieżem Franciszkiem pięć, które pozostawiły wiele wspomnień, wiele znajomości, na pewno niejedną miłość i mam nadzieję, że Miłość… i miłosierdzie, którego tak wielkim orędownikiem jest Ojciec Święty. No właśnie, dla mnie były to przede wszystkim słowa 80-letniego człowieka, którego wiele słów chłonąłem jak gąbka. Wspaniale było patrzeć na ten festiwal wiary, na wielu młodych, świeckich i duchownych, którzy radowali się wspólną obecnością i obecnością Jezusa wśród nich, ale dla mnie ŚDM Kraków 2016 to chyba w pierwszej kolejności przykład Pasterza, następcy św. Piotra.

Zapraszam Was do przeżycia tych dni raz jeszcze, oczami człowieka, który duszą był tam, a ciałem przed szklanym ekranem. I z tej perspektywy te poniższe słowa pisze.

Czytaj dalej „Rekolekcje z Franciszkiem”

Boskie Avengers

boskie avengers

Delikwent, który wychowywał się na Seagalach, van Damme’ach i innych Arnoldach, siłę człowieka utożsamia z siłą fizyczną, górą mięśni i argumentami, które mieszczą się w pięściach bohatera. Byłem takim delikwentem, co to podirytowany siedział sobie i patrzył na tych rzezimieszków, łapserdaków i hultajów jednych, którzy to śmiali się z nowo przybyłego (bo przecież nasz bohater zawsze musiał być znikąd, ale z przeszłością w siłach specjalnych, tajnych służbach, etc.), a później już śmiać się nie mogli, a już na pewno nie pełnym uzębieniem.

Czytaj dalej „Boskie Avengers”

Przyjmować/Pomagać?

jarzębinki

W obliczu przewalającej się przez nasz kraj i całą Europę dyskusji na temat uchodźców, i ja pragnę do tego kotła wrzucić ździebełko. W gorących debatach, manifestacjach, monologach z jednej strony jawi się obóz (nomen omen), który mówi, że skoro Polska taka katolicka, to jak najbardziej trzeba tych ludzi jak najliczniej i jak najmilej ugościć. Na przeciwległej stronie leży frakcja, która uchodźców nazywa najeźdźcami i kategorycznie odmawia im bytności w naszym kręgu kulturowym, religijnym, etc.

Czytaj dalej „Przyjmować/Pomagać?”

Domofonowa prawda

drugi brzeg

Amerykańscy naukowcy do dziś nie wymyślili lepszego zabezpieczenia naszych domów niż domofon. Elektroniczny strażnik, który ma moc wpuszczać kogo chce i kiedy chce. Oczywiście musi być przy tym spełnionych jednocześnie kilka warunków, które wręcz w środowisku naturalnym nie zachodzą. Bo przecież rzadko zdarza się, aby drzwi, których strzeże ten idealny wartownik, były zamknięte; by ten jeden przycisk, który dziobiemy titał; by było słychać tego kogoś po drugiej stronie; by supertajny kod był choć trochę tajny; i w końcu, by chciało się podnoszącemu słuchawkę wejść w jakikolwiek dialog z delikwentem używającym po drugiej stronie owego ustrojstwa, a nie szybko kończyć sprawę zbliżając palec do guziczka i robiąc „trrrrrrr”.

Czytaj dalej „Domofonowa prawda”

Krótka refleksja o życiu

życie

Przemieszczającym się przechodniem, czy stojącym w korku kierowcą będąc, można czasem swoje zmysłowe wrażenia przenieść na poziom nieco trwalszej refleksji, w której coś zaczyna się w człowieku burzyć, coś nie grać, coś nie do końca pasować i w efekcie zmieniać myślenie, przestawiać pozornie dobrze ułożone klocuszki.

Czytaj dalej „Krótka refleksja o życiu”